Spraw, aby nam się chciało. – Wojciech Herra

Raz na jakiś czas przychodzą do mnie zawodnicy i zaczynają rozmowę od słów „mam już dość”. Po zadaniu kilku pytań dowiaduję się, że „to wszystko jest bez sensu”, „że chyba powinni już odpuścić”, i „że generalnie jest do niczego”. Ten spadek nastroju, motywacji, czy poczucia sensu uprawiana sportu często jest pochodną nie do końca dobrego planowania treningu. W takich momentach z jednej strony skupiamy się na odbudowaniu poczucia sensu i zaangażowania – co jest interwencją krótkotrwałą, a z drugiej strony wracamy do zbudowania rozsądnego modelu motywacyjnego. 

W tym tekście postaram się wyjaśnić czym jest i skąd się bierze zaangażowanie. Czyli takie magiczne stwierdzenie powielane przez rodziców, trenerów, czy samych zawodników. Czasem wydaje mi się, że to prawdziwe zaangażowanie jest jak Yeti – wszyscy o nim mówią, ale nikt go nie widział. Co zatem możesz zrobić, aby wzbudzić i co ważniejsze utrzymać zaangażowanie zawodnika. Co ważne pokażę to na poziomie zadań i technik trenerskich. W końcu trenując ciało, trenujesz umysł. 

Na początek definicja. Są trzy składowe zaangażowania.

  • Świadomość i akceptowanie celu i zadań – pierwszym elementem, który musi zaistnieć jest wybudowanie tak zwanego większego celu – zawodnik musi rozumieć co jest jego celem. I nie chodzi tylko i wyłącznie o cel wynikowy, czyli na przykład cel związany ze startem w zawodach, ale również o cele jakościowe – czyli na przykład związane z rozwojem,
  • Bycie docenianym i nagradzanym – drugim elementem budowania zaangażowania jest otrzymywanie pozytywnego wsparcia od kluczowych osób w zespole. Często jest to trener, ale również pozostali członkowie zespołu, czy ekipy,
  • Posiadanie odpowiednich kompetencji i narzędzi – trzecim i ostatnim elementem jest świadomość tego, że zawodnik wykonuje zadania spójnie z jego aktualnym poziomem oraz że ma zapewniony sprzęt i narzędzia do treningów i startów.

Co się dzieje jeśli zabraknie któregokolwiek ze składników? Wyobraźmy sobie zawodnika, któremu mówimy „Twoim kluczowym celem jest pojechanie w Tour de Pologne. To niezwykle ważne dla naszego zespołu, abyś dał z siebie wszystko i wygrał odcinek specjalny (określenie celu). Jeśli pojedziesz zgodnie z założeniami dostaniesz premię, koszulkę lidera oraz gratulacje od całego zespołu (obietnica nagrody i docenienia. Jakie będzie zaangażowanie tego zawodnika jeśli okaże się, że nie umie jeździć na rowerze, lub jeśli damy mu Wigry 3?   

Druga sytuacja. Mówimy mu, że ma pojechać w Tour de Pologne. Pokazujemy jak ważne to dla drużyny. Następnie dajemy mu najnowszy rower Specialized oraz wiemy, że zawodnik jest doskonałym kolarzem. On jedzie wygrywa, a trener nic nie mówi, a pozostali członkowie zespołu komentują, że w sumie to mogło być lepiej. Jakie będzie jego zaangażowanie w dalszy trening?

I trzecia sytuacja. Obiecujemy zawodnikowi nagrody i solidne docenienie. Dajemy mu najlepszy rower, bo wiemy, że świetnie jeździ i na pewno wykorzysta jego parametry techniczne. Jednak nie mówimy mu gdzie i po co ma jechać? Co się dzieje w takiej sytuacji?

Choć te trzy sytuacje wydają się na pierwszy rzut oka abstrakcyjne to niestety są one codziennością mojej pracy. Zacznijmy zatem w jaki sposób pomóc zawodnikom ustawiać cele. Jaki powinien być cel? I nie chodzi mi bynajmniej o to, że powinien być SMART, czyli specyficzny, mierzalny, ambitny, realny i określony w czasie. Te czynniki są ważne, ale nie wystarczające. Dobry cel powinien być osiągany i rosnący. Tak jest – dla budowania zaangażowania pierwsza zasada jaka jest o cel musi być osiągany. Inaczej mówiąc ustalając cele treningowe – na przykład zadanie treningowe należy dbać o to, aby było ono dokładnie i do końca wykonane. Na tym między innymi polega skalowanie treningu. Każde jedno ćwiczenie, każdą jedną jednostkę treningową można zeskalować tak, aby każdy z zawodników biorących udział w treningu mógł dokładnie wykonać ćwiczenia. Jest takie prawdziwe powiedzenie:”Every time you train to the point of failure, you (literally) train yourself to fail”. Niestety jest to prawda. Ale każdy trening, który nie zostanie zrobiony przez zawodnika do końca obniża jego pewność siebie i tym samym motywację. No dobra możecie zapytać. A co z przekraczaniem swoich możliwości? Co z nowymi celami? Dlatego też regularnie (na przykład raz na miesiąc) zawodnicy powinni mieć trening „w trupa”. To jest trening, podczas którego po prostu wykonują zadanie startowe. Niestety często widzę trenerów, którzy jakby zapomnieli już o testach sprawności fizycznej. I oczywiście nie chodzi mi o to, aby nadal biegać kopertę, biegać na 60 metrów, rzucać piłą palantową, lekarską, a na końcu biec test Coopera (na 12 minut). Chodzi mi jednak o to, aby zrobić test właściwy dla założeń treningowych. Testy są po to, aby pozwolić zawodnikom wejść na maksa – tym samym również podnieść sobie w kolejnych treningach poziom normy. Ale również po to, aby zobaczyć, że się rozwijają. Niestety bardzo często spotykam się z zawodnikami, którzy mi mówią, że stoją w miejscu. Gdy pytam ich kiedy ostatni raz mieli test to oni odpowiadają, że sprawdzają się tylko na zawodach. Niby nie ma w tym nic złego. Tylko jak utrzymać zaangażowanie treningowe zawodnika w sportach sezonowych, gdzie sezon startowy trwa 4 miesiące. Co z pozostałym okresem?

Podsumowując ten punkt jako trener powinieneś zapamiętać trzy punkty. Chcąc wzbudzać zaangażowanie poprzez cele powinieneś:

  • dbać o to, aby każdy trening był rozpisany dla zawodnika tak, aby zrobił go w 100% do końca,
  • regularnie przeprowadzać testy – w czasie których zawodnik daje z siebie wszystko, aby określić „jego max”,
  • na bazie testów monitorować progres – nic tak nie wspiera motywacji jak wiedza o tym, że cały czas się poprawiamy,

Drugim czynnikiem jest bycie doceniamy i nagradzanym. Docenienie to nic innego jak potrzeba bycia ważnym. Niestety często widzę jak poprzez faworyzowanie niektórych zawodników, trenerzy (czasem nieświadomie) odtrącają pozostałych. Tym samym nie interesują się ich życiem prywatnym, czy tym jak sobie radzą poza treningami. Niestety wielu trenerów ma rownież problem z przekazywaniem skutecznej pochwały. I zamiast powiedzieć na koniec treningu „Dziękuję za dobrze przepracowany trening. Jestem bardzo zadowolony z tego jako pilnowałaś się, aby wykonywać zadania dobrze technicznie. Jest bardzo duży postęp. Idziemy w bardzo dobrym kierunku”. Mówi „Dzięki za trening. Generalnie było dobrze, ale musimy popracować jeszcze nad techniką. Widzimy się jutro”. Lub czasem nie mówi nic. A już nagrodzenie zawodników poza formalną częścią wynagrodzeń to dopiero abstrakcja. No niestety – warto pamiętać, że sportowcy, pomimo tego, że mają twarde charaktery to są ludźmi i potrzebują docenienia.

I ostatnim elementem jest posiadanie odpowiednich kompetencji i narzędzi. Jak jest ze sprzętem wiedzą wszyscy. Niestety bardzo często w wielu dyscyplinach nie jest różowo. Z jednej strony mówi się, że sprzęt nie gra, a jednak dobry sprzęt potrafi zwiększyć poczucie sensu uprawiania dyscypliny. Jednak to co ważniejsze to dobór kompetencji. Zapisując zawodnika na zawody warto dbać o to, aby startował w swojej klasie. Niewielu ludzi na świecie jest w stanie wytrzymać presję tego, że wystawiani są w zawodach, w których obiektywnie nie mają szans. Tym samym jeśli decydujemy się wysłać zawodnika na puchar Europy musimy mieć pewność, że mentalnie jest gotowy do tego startu. I nie zawsze chodzi o to, że musi wygrać. Ale wie, że jego kompetencje pozwalają mu na realizację założeń startowych. To samo jest w drugą stronę. Jeśli zbyt często będziemy wystawiać naszych zawodników w zawodach towarzyskich ze znacznie gorszymi przeciwnikami to mimo tego, że będzie wygrywał może się rozleniwić, a tym samym obniżyć zaangażowanie.

Podsumowując. Praca nad budowaniem i utrzymywaniem zaangażowania to ciągłe pokazywanie celu rozwojowego, czyli uświadamiania zawodnikowi, że może się jeszcze rozwinąć, ale rownież udowadnianie na podstawie wyników testów, że dzięki treningom robi postępy. Dodatkowo skuteczne korzystanie z pochwały i dodatkowych narzędzi motywacyjnych. I po trzecie dostosowywanie celów startowych do gotowości mentalnej zawodnika. Spełniając te trzy elementy możemy liczyć na jego sumienny i pozbawiony spadków mobilizacji trening.

 

Wojciech Herra

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSukces rodzi problemy. Wojciech Herra